Kurierzy dostarczający jedzenie często muszą ponosić koszty sprzętu i czasu oczekiwania, za który nie otrzymują wynagrodzenia. Stawki za kursy bywają niskie, a obietnice wysokich zarobków nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością. W modelu rozliczeń stosowanym przez platformy część wynagrodzenia formalnie traktowana jest jako czynsz za sprzęt, a nie za pracę.
Koszty i warunki pracy kurierów w aplikacjach
Katarzyna Duda, autorka książki „Uberyzacja. O warunkach pracy kurierów”, podjęła się pracy jako kurierka, aby przyjrzeć się realiom tej pracy. Na początku zwróciła uwagę na konieczność poniesienia kosztów związanych z zakupem lub wynajmem sprzętu. Decyzja o zakupie elektrycznego roweru wiązała się z wydatkiem rzędu kilku tysięcy złotych. Do tego dochodziły koszty kasku, torby, ładowania oraz korzystania z własnego telefonu. W przypadku roweru elektrycznego kurier odczuwa mniejszy wysiłek i może szybciej realizować dostawy, podczas gdy jazda na zwykłym rowerze wymaga większego nakładu sił.
W trakcie pracy zaskoczył ją czas oczekiwania na przyjęcie zlecenia oraz na wydanie posiłku w restauracji. Czas ten nie był wynagradzany, mimo że kurier pozostawał do dyspozycji firmy. Zdarzały się sytuacje, gdy oczekiwanie na wydanie zamówienia trwało nawet 50 minut. W skali dnia, tygodnia i miesiąca suma takich nieopłacanych godzin może być znaczna.
Stawki proponowane przez aplikacje za kursy były niskie. Katarzyna Duda wspomniała o kwotach rzędu 6-7 zł za kurs, które uznała za nieadekwatne do wysiłku i czasu potrzebnego na realizację zamówienia. Sama dostawa mogła trwać od 20 do 25 minut, a do tego dochodził czas dojazdu i oczekiwania na zamówienie, co łącznie mogło zająć nawet godzinę.
Obietnice zarobków na poziomie kilku tysięcy złotych miesięcznie, często pojawiające się w ogłoszeniach, nie pokrywały się z doświadczeniami kurierów. Według rozmówców Katarzyny Dudy, wysokie kwoty są elementem marketingu, a rzeczywiste zarobki należy pomniejszyć o koszty eksploatacji sprzętu oraz uwzględnić czas pozostawania do dyspozycji aplikacji, który nie jest wynagradzany.
Model rozliczeń i sytuacja kurierów
W relacjach opisanych przez Katarzynę Dudę wynagrodzenie kurierów nie jest powiązane z wartością zamówienia. Kurier otrzymuje określoną kwotę za kurs, niezależnie od tego, czy dostarcza jedzenie warte 30 zł, czy 300 zł. Restauracje płacą platformom prowizje na poziomie 30-40% wartości zamówienia, jednak kurier nie ma informacji o podziale tych wpływów.
Przez lata partnerzy flotowi obsługujący aplikacje, z wyjątkiem Pyszne.pl, rozliczali kurierów na podstawie umów najmu sprzętu, a nie za dostarczanie jedzenia. Umowa zlecenia obejmowała niewielką część wynagrodzenia, od której odprowadzano składki społeczne. Główna kwota była traktowana jako czynsz za rower. Taki model rozliczeń był przedstawiany jako optymalizacja podatkowa. W efekcie umowa zlecenia była traktowana jako luksus, a umowa o pracę nie była stosowana.
Według informacji docierających do Katarzyny Dudy, rozliczenia mają się zmieniać i odbywać się wyłącznie na podstawie umów zlecenia, jednak nie jest jasne, czy te zapowiedzi zostaną zrealizowane i czy będą odprowadzane składki.
Platformy podkreślają elastyczność pracy, umożliwiając zalogowanie się i realizację zleceń w dowolnym czasie. Jednak zasady przydzielania zamówień nie są w pełni przejrzyste. W systemie Glovo rating kuriera wpływał na priorytet przyznawania zleceń, a odmowa kursu mogła pogorszyć pozycję kuriera. W Uber Eats nie było jasności co do skutków takich decyzji.
Problemy techniczne, takie jak blokowanie konta kuriera, powodowały utratę możliwości zarobkowania. Wyjaśnienie sytuacji wymagało czasu i wysiłku, a rekompensaty za utracony czas nie były wypłacane.
W przypadku choroby lub wypadku kurierzy tracili zarobek, gdyż nie mieli zabezpieczeń. Wśród kurierów jest wielu migrantów, którzy mają ograniczone możliwości znalezienia innej pracy. Część z nich wysyła pieniądze rodzinom w swoich krajach, a warunki mieszkaniowe często są trudne, np. hostele z wieloma osobami w jednym pomieszczeniu. Migranci mają ograniczoną sieć wsparcia i obawiają się konieczności powrotu do kraju.
Związki zawodowe, takie jak związek w Pyszne.pl, monitorowały standardy i alarmowały o zmianach na gorsze. Protesty kurierów Glovo czasowo cofały obniżki stawek, które jednak po kilku miesiącach były ponownie wprowadzane. Siła związków jest ograniczona, zwłaszcza że wiele osób pracuje dorywczo lub traktuje tę pracę jako tymczasową.
Katarzyna Duda wskazała, że najważniejszą zmianą byłoby uznanie całego czasu wykonywania obowiązków kuriera za czas pracy oraz zagwarantowanie minimalnej stawki godzinowej. Zalogowanie się do aplikacji i pozostawanie do dyspozycji powinno być traktowane jako rozpoczęcie pracy. Docelowo kurierzy powinni być zatrudnieni na umowach o pracę, co wiązałoby się z większą ochroną i mniejszym ryzykiem przerw w zarobkowaniu.
Wśród osób zadowolonych z elastyczności pracy w aplikacjach często były osoby mające już etat w innym miejscu, traktujące dostawy jako dodatkowy zarobek. Natomiast osoby, dla których dostarczanie jedzenia jest jedynym źródłem utrzymania, to często migranci lub osoby dorabiające do innych dochodów.
Praca kuriera w aplikacjach wiąże się z wieloma wyzwaniami, zarówno finansowymi, jak i organizacyjnymi. Koszty sprzętu, czas oczekiwania bez wynagrodzenia, niskie stawki za kursy oraz niejasne zasady przydzielania zleceń to elementy, które wpływają na warunki pracy tej grupy zawodowej.

Komentarze
Linki do innych stron WWW w komentarzach są niedozwolone i takie komentarze są automatycznie odrzucane.