Rządowy projekt ustawy o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków firm paliwowych dotyczy obniżenia cen paliw na stacjach. Prezydencki projekt natomiast przewiduje zmiany w marżach hurtowych, które według rządu mogą prowadzić do braków paliwa na stacjach. Rzecznik rządu Adam Szłapka podczas konferencji po posiedzeniu rządu przedstawił stanowisko dotyczące obu propozycji legislacyjnych.
Rządowy projekt ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych jest już na biurku prezydenta do podpisu. Zyski z tego podatku mają zostać w całości przeznaczone na obniżenie cen paliwa. Rzecznik rządu podkreślił, że jest to najlepsze rozwiązanie dostępne obecnie i po podpisaniu ustawy można będzie wprowadzić mechanizmy obniżające ceny paliw.
Szłapka zaznaczył, że rządowe rozwiązanie opiera się na obniżeniu akcyzy, obniżeniu VAT-u oraz wprowadzeniu maksymalnych cen na stacjach na podstawie przejrzystego algorytmu. Według niego takie rozwiązanie jest sprawdzone i zapewnia, że nie brakuje paliwa na stacjach, a koncerny paliwowe nie wykorzystują różnicy cen.
Rządowy projekt a koszty i skuteczność
Rzecznik rządu wskazał, że rządowe rozwiązanie jest kosztowne i wymaga finansowania na poziomie około 1,5 mld zł miesięcznie. Dodał, że koncerny paliwowe działające na polskim rynku ze względu na sytuację geopolityczną oraz szybki wzrost cen paliw zarabiają więcej, dlatego nadmiarowe zyski można wykorzystać na ulżenie kierowcom.
Szłapka wyraził nadzieję, że prezydent nie zawetuje tej ustawy, ponieważ było kilka miesięcy na refleksję. Podkreślił, że jeśli prezydent zdecyduje się na zawetowanie ustawy, będzie odpowiedzialny za utrzymanie wysokich cen paliw.
Prezydencki projekt i ryzyko braków paliwa
Prezydencki projekt ustawy zakłada obniżenie do zera podatku od sprzedaży detalicznej paliw do końca marca 2027 roku, możliwość elastycznego obniżenia stawek akcyzy przez Ministerstwo Finansów oraz ustawowy limit na marże koncernów paliwowych.
Rzecznik rządu wskazał, że zmiany dotyczące marż, zwłaszcza hurtowych, mogą spowodować, że importerom paliwa nie będzie się opłacało sprowadzać go do Polski. W efekcie może to prowadzić do braków paliwa na stacjach. Przypomniał sytuację z sierpnia i września 2023 roku, kiedy podobne rozwiązania wprowadzone przez ówczesne władze skutkowały awariami dystrybutorów na stacjach benzynowych w całym kraju.
Szłapka podkreślił, że paliwo do Polski jest w dużej mierze importowane, co ma znaczenie w kontekście proponowanych ograniczeń marż hurtowych.
Sejm uchwalił 18 września ponownie ustawę wprowadzającą podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, obejmującą okres od marca 2026 roku do końca pierwszego kwartału 2027 roku. Premier Donald Tusk poinformował, że po podpisaniu ustawy przez prezydenta rząd wprowadzi rozwiązania obniżające ceny paliw.
Prezydent skierował do Sejmu własny projekt ustawy dotyczący obniżenia cen paliw, który różni się od rządowego projektu.
Pod koniec lipca prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca do grudnia 2026 roku ze zbycia paliw ciekłych. W uzasadnieniu wskazał m.in. na działanie wstecz przepisów.
Różnice między rządowym a prezydenckim projektem dotyczą przede wszystkim mechanizmów obniżania cen paliw i sposobu regulacji marż hurtowych, co według rzecznika rządu ma wpływ na dostępność paliwa na stacjach.
Rządowy projekt opiera się na opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków firm paliwowych i wykorzystaniu tych środków na obniżenie cen paliw, natomiast prezydencki projekt zakłada zmiany w podatkach i marżach, które według rządu mogą skutkować problemami z dostępnością paliwa.
Obecnie ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych oczekuje na decyzję prezydenta w sprawie podpisu lub ewentualnego zawetowania.

Komentarze
Linki do innych stron WWW w komentarzach są niedozwolone i takie komentarze są automatycznie odrzucane.