Arabia Saudyjska podjęła decyzję o czasowym zamknięciu strategicznego rurociągu naftowego East-West po atakach dronów wystrzelonych z Iraku. Ataki miały miejsce w regionach Rijad i Medyna w czwartek rano, powodując pożary i uszkodzenia infrastruktury, a także raniąc kilka osób, które otrzymały pomoc medyczną.
Rurociąg East-West, o długości około 1200 km, łączy Abqaiq niedaleko Zatoki Perskiej z portem Yanbu nad Morzem Czerwonym. Jest on wykorzystywany do przesyłania ropy naftowej z wnętrza kraju do terminali eksportowych na Morzu Czerwonym. Cieśnina Ormuz jest przedmiotem napięć w regionie.
Przebieg ataków i reakcje saudyjskich władz
Ministerstwo Energii Arabii Saudyjskiej poinformowało, że rurociąg został zamknięty jako środek ostrożności. Po atakach natychmiast wysłano zespoły ratunkowe i techniczne, które zabezpieczyły infrastrukturę i oceniły jej stan.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Arabii Saudyjskiej potwierdziło, że drony zostały wystrzelone z terytorium Iraku. Jednocześnie poinformowano, że na obecnym etapie nie zostaną podjęte działania odwetowe, aby dać rządowi irackiemu czas na podjęcie niezbędnych kroków zapobiegających kolejnym atakom z jego terytorium.
Rząd Iraku potwierdził, że ataki zostały przeprowadzone z jego terytorium i potępił te działania. Premier Ali al-Zaidi zarządził wszczęcie śledztwa w sprawie milicji odpowiedzialnych za ataki oraz odwołał dowódcę południowej prowincji Maysan. Władze irackie podkreśliły, że nie będą tolerować działań zagrażających bezpieczeństwu kraju i jego relacjom z państwami sąsiednimi.
Znaczenie rurociągu i sytuacja w regionie
Rurociąg East-West ma zdolność przesyłu do 7 milionów baryłek ropy dziennie i odgrywa istotną rolę w eksporcie saudyjskiej ropy naftowej, zwłaszcza w kontekście napięć wokół cieśniny Ormuz.
Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej, eksport ropy przez port Yanbu nad Morzem Czerwonym wzrósł ponad dwukrotnie od początku konfliktu między USA, Izraelem a Iranem.
W ostatnich dniach nasiliły się ataki grup zbrojnych wspieranych przez Iran, w tym milicji w Iraku oraz rebeliantów Houthi w Jemenie. Houthi ogłosili w lipcu blokadę morską wobec Arabii Saudyjskiej i przeprowadzili ataki na saudyjskie instalacje energetyczne oraz cywilne, powodując rany u ponad 70 osób.
Wojna i napięcia w regionie wpłynęły na wzrost cen ropy naftowej, które w ostatnim tygodniu przekroczyły 100 dolarów za baryłkę. Wzrost cen był częściowo związany z informacjami o atakach na infrastrukturę naftową w Arabii Saudyjskiej.
Arabia Saudyjska oświadczyła, że zastrzega sobie prawo do podjęcia wszelkich niezbędnych środków w celu ochrony swojej suwerenności, bezpieczeństwa, infrastruktury oraz obywateli.
W regionie trwa również konflikt o kontrolę nad strategicznymi szlakami morskimi, takimi jak cieśnina Ormuz i cieśnina Bab al-Mandab, gdzie Houthi przejęli kontrolę nad wyspą Perim, co rozszerzyło ich wpływy nad tym ważnym szlakiem żeglugowym.
W odpowiedzi na ataki na rurociąg i inne incydenty, państwa takie jak Bahrajn, Jordania i Katar wyraziły potępienie dla działań wymierzonych w Arabię Saudyjską. Rada Współpracy Zatoki Perskiej określiła te wydarzenia jako niebezpieczną eskalację i zagrożenie dla bezpieczeństwa królestwa.
Wielka Brytania zadeklarowała wsparcie dla Arabii Saudyjskiej oraz uznawanego międzynarodowo rządu Jemenu w obliczu ataków ze strony Houthi.
Arabia Saudyjska pozostaje w stanie gotowości, monitorując sytuację i współpracując z odpowiednimi służbami w celu zabezpieczenia kluczowej infrastruktury naftowej.
Decyzja o czasowym zamknięciu rurociągu East-West oraz reakcje regionalne i międzynarodowe podkreślają znaczenie tego szlaku dla eksportu ropy i bezpieczeństwa energetycznego w regionie Zatoki Perskiej i Morza Czerwonego.

Komentarze
Linki do innych stron WWW w komentarzach są niedozwolone i takie komentarze są automatycznie odrzucane.