Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej przyjęła sprawozdanie dotyczące wstępnego wniosku o postawienie prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Decyzja o ewentualnym skierowaniu sprawy do Trybunału Stanu należy do Sejmu, który będzie mógł rozpatrzyć ją najwcześniej po upływie 21 dni od zapoznania się ze sprawozdaniem przez wszystkich posłów.
O przyjęciu sprawozdania poinformowała wiceprzewodnicząca komisji Iwona Arent z Prawa i Sprawiedliwości. Za dokumentem opowiedziała się Koalicja Obywatelska wraz z częścią koalicjantów. Wiceprzewodnicząca skrytykowała działania większości komisji, oceniając, że mogą one doprowadzić do destabilizacji NBP i sytuacji finansowej kraju. Złożono również wniosek mniejszościowy, który zawiera odmienne stanowisko.
Zarzuty wobec prezesa NBP i przebieg prac komisji
Prace komisji trwały od maja 2024 roku i obejmowały zbieranie materiałów dowodowych oraz przesłuchiwanie świadków. We wstępnym wniosku wskazano ponad 60 świadków. Zarzuty wobec Adama Glapińskiego dotyczą naruszenia konstytucji i ustaw. Wśród wskazywanych nieprawidłowości znalazły się m.in. pośrednie finansowanie deficytu budżetowego poprzez skup aktywów w latach 2020–2021, prowadzenie tych operacji bez należytego upoważnienia Rady Polityki Pieniężnej oraz przeprowadzanie interwencji walutowych bez odpowiedniego upoważnienia zarządu NBP. Ponadto zarzuca się naruszenie zasady apolityczności prezesa banku centralnego.
Adam Glapiński wielokrotnie odrzucał te oskarżenia, określając postępowanie jako pozbawione podstaw. Prezes NBP podkreślił, że bank centralny nie podda się żadnej politycznej presji i będzie podejmować starania na rzecz rozwoju gospodarczego kraju oraz pomyślności obywateli. NBP wcześniej również uznawał zarzuty za bezpodstawne. W 2024 roku prezes zapowiadał, że NBP nie będzie uczestniczył w procedurze, powołując się na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego dotyczące przepisów ustawy o Trybunale Stanu.
Postępowanie przed komisją i stanowiska stron
Po przyjęciu sprawozdania komisji, dokument ten trafi pod obrady Sejmu. Przewodniczący komisji Zdzisław Gawlik poinformował, że sprawozdanie zostanie przekazane marszałkowi Sejmu jeszcze w piątek. Poseł Zbigniew Konwiński z Koalicji Obywatelskiej wyraził nadzieję, że rozpatrywanie wniosku zostanie umieszczone na agendzie Sejmu w pierwszym możliwym terminie, czyli w listopadzie, i że głosowanie odbędzie się jeszcze w tej kadencji.
Uchwała o pociągnięciu prezesa NBP do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu wymaga bezwzględnej większości głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, czyli 230 parlamentarzystów. Zgodnie z ustawą, przyjęcie takiej uchwały wiąże się z zawieszeniem prezesa NBP w czynnościach, jednak w 2024 roku Trybunał Konstytucyjny zakwestionował przepisy dotyczące tego skutku.
Prezes NBP jest powoływany i odwoływany przez Sejm na wniosek prezydenta RP. Kadencja Adama Glapińskiego na tym stanowisku upływa w czerwcu 2028 roku. Premier Donald Tusk wcześniej zapowiadał odsunięcie go od kierowania bankiem centralnym, zarzucając mu polityczne powiązania z poprzednią ekipą rządzącą. Wstępny wniosek o postawienie Glapińskiego przed Trybunałem Stanu został złożony w marcu 2024 roku przez grupę posłów rządzącej koalicji.
Prezes Związku Banków Polskich, Tadeusz Białek, skomentował sprawozdanie komisji, zwracając uwagę na niepokojącą perspektywę braku zapewnienia ciągłości działania banku centralnego. ZBP jest instytucją apolityczną i podkreśla znaczenie systemowe instytucji sieci bezpieczeństwa finansowego. Prezes Białek wskazał, że zawirowania w funkcjonowaniu banku centralnego i jego zarządu mogłyby wpłynąć na wizerunek i perspektywę Polski, zarówno w kontekście ocen agencji ratingowych, jak i krajowego nadzoru makroostrożnościowego oraz innych funkcji banku centralnego.
Przyspieszenie prac komisji i sytuacja świadków
We wrześniu 2026 roku prace Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej nabrały tempa po tym, jak sądy zaczęły nakładać kary grzywien na świadków unikających przesłuchań. Wcześniej wielu świadków masowo bojkotowało wezwania lub przedstawiało zwolnienia lekarskie. Po nałożeniu kar porządkowych świadkowie zaczęli stawiać się przed komisją.
15 września przed komisją pojawiła się Kamila Sukiennik, dyrektor Departamentu Generalnego NBP, która miała zeznawać już w marcu, ale nie stawiła się bez usprawiedliwienia. Kierownictwo komisji wystąpiło do sądu o ukaranie jej grzywną, którą sąd nałożył. Przewodniczący komisji Zbigniew Gawlik wyjaśnił, że grzywna jest najmniej dolegliwym środkiem wobec braku stawiennictwa. Dodał, że wciąż są osoby, które nie udzielają odpowiedzi lub unikają ich, ale widać zmianę trendu po rozstrzygnięciach sądu.
28 września przed komisją mają zeznawać dwie kolejne osoby: była minister finansów w rządzie Mateusza Morawieckiego Magdalena Rzeczkowska oraz Ilona Wołyniec, dyrektor Pionu Relacji z Klientami Strategicznymi i Finansowania Projektów w PKO BP.
Wstępny wniosek o postawienie Glapińskiego przed Trybunałem Stanu zawiera osiem zarzutów, w tym pośrednie finansowanie deficytu budżetowego w okresie pandemii (2020–2021), podejmowanie interwencji walutowych bez upoważnienia zarządu NBP, utrudnianie pracy części członków Rady Polityki Pieniężnej i zarządu NBP, wprowadzenie w błąd ministra finansów co do przewidywanego wyniku finansowego instytucji za 2023 rok oraz złamanie zasady apolityczności i zachowania niegodnego urzędu.
NBP dysponuje pozytywnym dla siebie orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że polskie przepisy dotyczące pociągnięcia prezesa NBP do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu są niezgodne z Konstytucją. Opinię tę wspierają również Komisja Europejska oraz Europejski Bank Centralny, które wskazują, że polskie regulacje naruszają standardy niezależności banku centralnego. W związku z tym prezes Glapiński odmawia stawienia się przed komisją.
W lutym 2026 roku agencja Bloomberg informowała, że rząd rezygnuje z planów postawienia prezesa NBP przed Trybunałem Stanu, m.in. ze względu na sytuację fiskalną Polski i obawy o zaufanie zagranicznych inwestorów do polskich papierów wartościowych. Jednak sytuacja nabrała nowej dynamiki po marcowej konferencji w Kancelarii Prezydenta dotyczącej programu SAFE 0 proc., podczas której wystąpił także prezes Glapiński.
W maju premier Donald Tusk odmówił kontrasygnaty postanowienia dotyczącego powołania czterech członków zarządu NBP: Marty Kightley, Ludwika Koteckiego, Przemysława Litwiniuka i Marcina Zarzeckiego. W listopadzie, wraz z zakończeniem kadencji wiceprezesa NBP Adama Lipińskiego, zarząd NBP będzie liczył tylko pięć osób, podczas gdy ustawa o NBP wymaga minimum sześciu członków zarządu.
Wszystkie te wydarzenia dotyczące postępowania wobec prezesa NBP Adama Glapińskiego oraz funkcjonowania zarządu banku centralnego pozostają przedmiotem dalszych decyzji Sejmu i działań komisji odpowiedzialności konstytucyjnej.

Komentarze
Linki do innych stron WWW w komentarzach są niedozwolone i takie komentarze są automatycznie odrzucane.