Import ropy naftowej do Chin w najbliższych miesiącach ma wzrosnąć jedynie umiarkowanie, co może ograniczyć presję na wzrost cen surowca. Goldman Sachs prognozuje, że wysoki poziom cen ropy może ograniczać skłonność chińskich odbiorców do zwiększania zakupów. Konflikt na Bliskim Wschodzie pozostaje głównym czynnikiem ryzyka dla cen ropy.
Prognozy dotyczące importu ropy do Chin i jego wpływ na ceny
Według analityków Goldman Sachs import ropy naftowej do Chin w czwartym kwartale ma wzrosnąć o około 600 000 baryłek dziennie w porównaniu z poprzednimi trzema miesiącami. Bank określił ten wzrost jako „tylko umiarkowany”. Wcześniejsze oczekiwania rynku zakładały możliwość gwałtownego odbicia chińskich zakupów, które mogłoby skutkować znacznie wyższymi cenami ropy. Goldman Sachs ocenia jednak, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny.
Bank zwraca uwagę, że utrzymujący się wysoki poziom cen surowca może ograniczać skłonność chińskich odbiorców do zwiększania zakupów. W efekcie Chiny nie powinny w najbliższym czasie stać się głównym źródłem dodatkowego popytu na światowym rynku ropy.
Goldman Sachs prognozuje, że w ujęciu rok do roku chiński import ropy będzie niższy o około 3 mln baryłek dziennie. Bank szacuje również, że zmiana chińskiego importu netto o 1 mln baryłek dziennie, utrzymująca się przez sześć miesięcy, przełożyłaby się na zmianę wartości godziwej ropy Brent o około 4 dolary za baryłkę.
Znaczenie sytuacji na Bliskim Wschodzie i zmiany w strukturze dostaw
Analitycy Goldman Sachs wskazują, że dla cen ropy istotniejsze od zmian chińskiego importu pozostaje ryzyko zakłóceń podaży związanych z sytuacją na Bliskim Wschodzie. Bank podkreśla, że ewentualna eskalacja ataków na infrastrukturę wydobywczą i eksportową ropy w tym regionie jest głównym czynnikiem mogącym spowodować wzrost cen ropy powyżej prognoz.
Od początku konfliktu między USA a Iranem pod koniec lutego cena ropy Brent wzrosła o około 36 proc. Wzrost ten był związany między innymi z zakłóceniami w rejonie cieśniny Ormuz, przez którą przepływa znaczna część światowych dostaw ropy.
Goldman Sachs zwraca także uwagę na zmianę struktury chińskiego importu ropy. Chiny ograniczyły zakupy ropy z Rosji i Iranu, zwiększając jednocześnie udział dostaw nieobjętych sankcjami. Bank wskazuje, że ta zmiana mogła wspierać notowania światowych benchmarków cenowych, ponieważ część chińskiego popytu została skierowana na inne źródła dostaw.
Według prognoz Goldman Sachs, jeśli chiński import pozostanie na zbliżonym poziomie, a konflikt na Bliskim Wschodzie nie ulegnie eskalacji, cena ropy Brent może nieznacznie spaść. Bank ocenia, że rynek uwzględnił już w cenach scenariusz znaczącego odbicia chińskiego importu. Bez dodatkowego impulsu po stronie popytu lub podaży przestrzeń do dalszego wzrostu cen może być ograniczona.
W kontekście rynku ropy kluczowe pozostają informacje dotyczące dostaw surowca z regionu Bliskiego Wschodu oraz ewentualnych zakłóceń w transporcie przez cieśninę Ormuz.
W artykule przedstawiono prognozy dotyczące umiarkowanego wzrostu importu ropy do Chin w IV kwartale oraz czynniki wpływające na ceny surowca, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji na Bliskim Wschodzie i zmian w strukturze chińskiego importu.

Komentarze
Linki do innych stron WWW w komentarzach są niedozwolone i takie komentarze są automatycznie odrzucane.